Nadzieja zgasła

Światło na końcu tunelu zgasło tak szybko jak zabłysło, przez chwilę rozświetliło mój świat intensywnym i jasnym światłem, lecz wypaliło się jak zapałka na wietrze, pozostawiając po sobie tylko nietrwałą łunę.

Błądzę w ciemnościach, ogarnął mnie chłód, a mrok zasysa ostanią poświatę, pamiętam jeszcze kierunek z którego sączyły się promienie zanim zupełnie zniknęły. Waham się, nie wiem w którą stronę teraz iść, po omacku szukam oparcia, potykam się przy tym o wyrastające przeszkody.

Co mam robić? Może przeczekać… może ciemność sama ustąpi. Brak mi sił, a oślepione nieistniejącym już światłem oczy nie przyzwyczajone są do czarnej pochłaniającej wszystko próżni. Nie widzę przed sobą perspektyw.

Zanim przywyknę do panującego wokół mnie mroku upłynie czas, czas który ucieka mi przez palce, który nieubłaganie postępuje i pożera moje pragnienia.

A co potem…? Kiedy już odzyskam wzrok i zaprzyjaźnię się z kolorami czerni i szarości… W którym kierunku pójdę, by poszukać nowego blasku…. Znów tyle pytań i niewiadomych. Narazie trwam i nie mam zamiaru sie poddawać, nie ulegnę ciemności, osiągnę upragnione katharsis i narodzę się na nowo…

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Create your website with WordPress.com
Rozpocznij
%d blogerów lubi to: