Teraz czas na mnie….

Kiedyś byłam laską. Zanim przyleciałam do tego kraju, byłam zgrabna i ładna. Miałam jędrne ciało, okrągłą pupę, ładny brzuch, zaokrąglone biodra i proporcjonalne piersi. Moja twarz od zawsze była moim atutem. Duże, ciemne oczy hipnotyzowały i onieśmielały, świetlista, zdrowa cera, zgrabny kobiecy nos, małe nie odstające uszy, białe zęby i szeroki, szczery uśmiech to wszystko sprawiało, że miałam powodzenie. Nie doceniałam wtedy siebie, nie znałam własnej wartości, wiecznie zakompleksiona szukałam dziury w całym. Dziś to dostrzegam gdy spoglądam wstecz na stare fotografie.

Przez pierwszy rok pobytu w obcym kraju przytyłam 15 kilo, przez niezdrowy styl życia i nadmiar cukru w diecie, nawet nie zauważyłam kiedy i musiałam wymienić zawartość szafy na większe rozmiary.

W pierwszej ciąży przybyło dodatkowe 20kg. Nie poznałam siebie po porodzie, byłam załamana wyglądem swojego ciała. Długo nie mogłam schudnąć. Pewnego dnia się zawzięłam i zaczęłam trenować, włączyłam restrykcyjną dietę z ograniczeniem cukru i smażonych potraw. W pół roku zrzuciłam 30kg i znowu zaczęłam się sobie podobać, wykopałam z szafy stare dżinsy, byłam zachwycona efektem. Utrzymałam formę do kolejnej ciąży. Zanim zaszłam w trzecią nie zdążyłam się dobrze ogarnąć, minęło zaledwie 2 lata.

Dopiero po trzecim porodzie zaczęłam na nowo pracować nad sobą. Przez brak czasu i natłok obowiązków nie zawsze mi to wychodziło, nigdy wiecej jednak nie zaniedbam się tak jak 11 lat temu kiedy przyszła na świat moja najstarsza córka.

Dzieci wróciły do szkoły po wakacjach a najmłodsza idzie po raz pierwszy do przedszkola. Wreszcie mam czas by ze spokojem popracować nad sobą. Wracam do treningów. Aktywność fizyczna i endorfiny które cudownie poprawiają nastrój i wywołują uczucie euforii to lepsze niż terapia u psychologa. Moja sprawdzona już dieta ketogeniczna poprawia efekt treningów, zapewnia mi energię i dobre samopoczucie. Planuję znów wrócić i tym razem na dobre utrzymać formę, dość wyrzeczeń.

Poświęciłam całą siebie by moje dzieci miały mamę, by miały zdrowy start w życie, zrezygnowałam z pracy i kariery by się nimi opiekować, poświęciłam swoje ciało by je nosić i wydać każde z nich na świat, karmiłam długo własną piersią. Nie żałuję niczego. Te trzy małe istoty są warte każdego poświęcenia… Ale teraz czas na mnie! Szczęśliwa mama – szczęśliwe dzieci.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Create your website with WordPress.com
Rozpocznij
%d blogerów lubi to: